niedziela, 16 grudnia 2012

Wolny metabolizm? Zmień dietę!


Autorem artykułu jest Marlena Mendelewska



Wiele osób uskarża się na zbyt wolny metabolizm. Bardzo często zrzucają one na niego winę za swoją nadwagę czy tez otyłość. Mają one po części rację.
Zawsze musimy pamiętać, że wolny metabolizm nie jest dany nam raz na zawsze – możemy zawsze regulować jego pracę.

Trawienie jest niezwykle skomplikowanych działaniem, tak jak wszystko, co  dzieje się w naszym organizmie. To, w jaki sposób działa nasz układ trawienny jest w sporej mierze uzależnione od nas. A ściślej – od tego, co jemy każdego dnia. Są przecież posiłki, które będą wspierały układ pokarmowy, a także takie, które utrudnią mu prawidłową pracę. Co więcej – bez niektórych składników odżywczych nie jest nawet możliwe, aby trawienie przebiegało w sposób prawidłowy.

Tymi składnikami są oczywiście odpowiednie witaminy i minerały, ale przede wszystkim błonnik pokarmowy. To on reguluje pracę całego organizmu (mimo, że sam nie jest trawiony). Jeśli zatem dokuczają nam problemy, których przyczyna tkwi w nieprawidłowym działaniu układu pokarmowego – warto jest się przyjrzeć produktom, które jemy. Najprawdopodobniej – będziemy musieli zrezygnować z niektórych na rzecz produktów bogatych w błonnik.

Dla naszego organizmu szkodliwe są zwłaszcza wysoko przetworzone produkty, które zawierają wiele składników chemicznych. Nasz organizm potrzebuje zdrowego i naturalnego pożywienia  - tylko wtedy będzie mógł działać prawidłowo i zachować zdrowie.

Niestety w dzisiejszych czasach bardzo często eliminujemy z codziennej diety warzywa i owoce. Równie nieprzyjemne w skutkach może być wysokie przetworzenie tych produktów. Pamiętajmy, że zarówno warzywa, jak i owoce najwięcej składników odżywczych dostarczają nam, gdy są surowe. Jedzmy owoce (gdy tylko to możliwe) ze skórką (na przykład jabłka) lub w całości z pestkami (takie owoce, jak maliny, porzeczki, czy też jeżyny).

---
    Układ pokarmowy – centrum informacji


Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

Jaką wodę pić?


Autorem artykułu jest Ewa  K.



Dorosły człowiek powinien pić przynajmniej 2 litry wody dziennie. Niestety, wcale nie jest łatwo w
naszych warunkach zdobyć wodę, która nadaje się do picia.
Kranówka zazwyczaj wydziela przykry zapach preparatów użytych do jej uzdatnienia. Mało kto umie dobrać odpowiednią dla siebie wodę butelkowaną. Nawet lekarze nie są jednoznaczni w opiniach, czy należy pić wodę wysokozmineralizowaną, średniozmineralizowaną, czy też wybierać wodę z jak najmniejszą ilością minerałów. Poza tym niewielu z nas ma świadomość, czym się różni woda mineralna od stołowej, czy źródlanej. Nie każdego stać, by wydawać pieniądze na wodę do gotowania potraw. Dlatego coraz więcej z nas decyduje się na filtr do wody.

Jednym z najmodniejszych rozwiązań ostatnich lat są filtry do wody z systemem RO. Reverse Osmosis, to po polsku odwrócona osmoza. Jest to niezwykle skuteczny sposób filtrowania wody, który idealnie usuwa zanieczyszczenia chemiczne i fizyczne. Woda po przepuszczeniu przez membranę osmotyczną posiada niewielkie ilości minerałów i dlatego filtrów do wody, w których używana jest odwrócona osmoza, używa się razem z mineralizatorami dolomitowymi. Powstająca woda ma właściwości takie same, jak sprzedawane w sklepach wody niskozmineralizowane.

Klienci kupujący wodę jednej z wiodących światowych marek byli zaszokowani, gdy prasa podała, że pobiera ona wodę wprost z londyńskiego wodociągu. Warto wiedzieć, że największe koncerny produkujące wodę butelkowaną rzadko czerpią ją ze źródeł. Najpierw filtrują ją niezwykle dokładnie, a następnie dodają pożądane składniki mineralne. Posiadając filtr do wody, w którym działa odwrócona osmoza, możemy taką wodę wytwarzać we własnym domu.

---
    Skuteczne filtrowanie wody - Sklep Acom


Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

wtorek, 4 grudnia 2012

Jak niechcący straciłem z lenistwa 1/6 swojej wagi i co z tego wynikło?


Autorem artykułu jest Piotr Waydel



Kilka lat temu miałem możliwość wyprowadzenia się z miasta i zamieszkania na prawdziwej wsi, gdzie nie widać, czym się oddycha, nie ma korków, hałasu, ani żadnego pośpiechu. Ponieważ praca mi na to pozwalała, mogłem całymi tygodniami tam siedzieć bez konieczności wyjazdów.

Z lenistwa robiłem zaku...
Kilka lat temu miałem możliwość wyprowadzenia się z miasta i zamieszkania na prawdziwej wsi, gdzie nie widać, czym się oddycha, nie ma korków, hałasu, ani żadnego pośpiechu. Ponieważ praca mi na to pozwalała, mogłem całymi tygodniami tam siedzieć bez konieczności wyjazdów.

Z lenistwa robiłem zakupy raz na tydzień. Zwykle na targu odległym o kilka kilometrów. Zaprzyjaźniłem tam się z niektórymi rolnikami sprzedającymi swoje produkty. Po pewnym czasie zaczęli dla mnie odkładać towary z tych, które produkowali dla siebie, a nie na sprzedaż. Były to owoce i warzywa zasilane prawdziwym obornikiem i niepryskane. Informowali mnie również, gdy pozyskiwali mięso dla siebie z własnej hodowli. Prawdziwe, biegające po podwórkach kury. Karmione naturalnymi pokarmami inne zwierzęta.

Ponieważ w moim ogrodzie rodzi się mnóstwo różnych owoców, rewanżowałem im się często. Największe powodzenie miały wspaniałe ogromne morele, jakich nikt nie miał. Oczywiście w takim przypadku był to handel wymienny.

Dostałem nawet trochę kur i królików, które zaczęły w swoim obejściu zamieniać skoszoną trawę, wyrwane chwasty i odpadki na wspaniały nawozo-kompost i jajka. Jeden z kolegów podłożył mi nawet świnię. Na imieniny dostałem prawdziwą, 6-tygodniową, paskowaną loszkę. Z jej wyżywieniem nie miałem najmniejszych problemów, jako że wszyscy poznani na targu koledzy zaczęli odkładać dla niej niesprzedane produkty.

Po pewnym czasie ze zdziwieniem stwierdziłem, że kupuję właściwie tylko chleb razowy, który wolniej się starzeje, miód z zaprzyjaźnionej pasieki i coraz więcej mleka, a resztę praktycznie mam z wymiany lub własną. Ponieważ wykopałem sobie dwa stawy, miałem świeże ryby, kiedy tylko chciałem. Z mleka zacząłem robić, początkowo z ciekawości, własny ser. Niech się schowa każdy kupny. Teraz nie mogę się bez niego obejść. Pełnotłuste mleko można kupić na wsi już za 5 zł za 5 litrów. Śmietany jest z tego prawie litr, a zsiadłe mleko można kroić nożem.

Zrobiłem sobie własną wędzarnię i zacząłem eksperymentować. Okazało się po wielu bardzo smacznych próbach, że nieprawdą jest jakoby z 1 kg mięsa otrzymuje się 1,5 kg szynki jak to ma miejsce w przypadku wędlin sprzedawanych. Mnie wychodziło przy długim, zimnym wędzeniu ok. 0,7 kg. Wniosek, jaki z tego wyciągam jest oczywisty. To, co sprzedają jako szynkę, nosi tylko taką nazwę, a w rzeczywistości to woda, chemia i trochę mięsa. I smak ma zupełnie inny.

Zacząłem pić przede wszystkim mleko i soki z owoców. Ulubionym napojem stał się sok z marchwi, której dostawałem mnóstwo.

Wystarczało mi dużo mniej jedzenia do tego, aby czuć się najedzonym

Kiedyś z czystej ciekawości podliczyłem ile wydaję na zakupy. Zapisywałem wszystko dokładnie przez dwa miesiące. Wyszło mi, że średni dzienny koszt za ten okres wyniósł 2,78 zł. Wyżywiłem się za to ja, dwa psy i dzik. Zapomniałem dodać, że dostawałem od znajomego odpady z ubojni.

Gdy czasami musiałem jechać do miasta, co zacząłem traktować jako coś strasznego, zaczynałem się dusić smogiem już przy dojeżdżaniu do granic. Potem przechodziło. Ze wstrętem zacząłem patrzeć na większość jedzenia, którym mnie częstowano. Ale jeżeli zacząłem już jeść coś z głodu, to nie mogłem się najeść, nawet gdy już nic nie chciało się zmieścić.

Po mniej więcej roku takiego życia, okazało się, że ważę o 14 kg mniej i ustaliło się to na kilka lat. Zawsze najadałem się i jadłem to, na co miałem akurat ochotę. Bardzo dużo było w tym owoców prosto z sadu. Nigdy nie zamierzałem się odchudzać, ani odmawiać sobie. Samo wyszło.

Ponieważ przygotowuję się do poważnego przedsięwzięcia budowlanego, czas pobytu na wsi przeznaczałem przede wszystkim na naukę wszystkiego, co jest z tym tematem związane. Okazało się, że dzięki powietrzu, odżywianiu, relaksowi i nie wiem jeszcze czemu, mogę się skutecznie uczyć dużo szybciej niż nawet w czasach studenckich. Również wszelki rodzaj aktywności jest większy niż wtedy.

Niedawno musiałem znowu zamieszkać w mieście, gdzie widać czym się oddycha i nie wiadomo co się je. Prawie nic mi nie smakuje, a jak już jem to nie mogę się najeść. Łaknienie pozostaje. Ale za to waga poprawia się zauważalnie.

Wydaje mi się, że jest to spowodowane brakiem wielu ważnych składników w kupowanym jedzeniu takich jak mikroelementy. Organizm ich potrzebuje i sygnalizuje brak łaknieniem, które nie zostaje zaspokojone. Myślę, że również chemia i różne środki dodawane do produktów powodują uzależnienie konsumentów.

Bardzo jestem ciekaw czy ktoś jeszcze ma takie doświadczenia.

Piotr Waydel
---
    Piotr Waydel


Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

Owoce Noni - źródłem zdrowia


Autorem artykułu jest Anna  Szubert



Znajdziesz tu wszystkie podstawowe i niezbędne informacje na temat owocu Noni, jak i wytwarzanego z niego soku. Dowiesz się, jakie składniki odżywcze zawiera i na co zwracać uwagę przy zakupie
Noni nazywane jest wiecznie zielonym drzewem. Sięga do 7 metrów wysokości, ma ciemnozielone liście. Z pączków rozwijają się białe kwiaty, a w kolejnym etapie powstają zielone owoce. Kiedy dojrzewają, nabierają żółtawego koloru. Można je jeść na surowo, wysuszone lub ugotowane. Drzewo Noni obradza owocami cały rok o każdej porze roku. Owoce mogą być nawet zbierane do 15 razy na rok.

Sok z noni  to naturalna kompozycja składników odżywczych, budulcowych oraz energetycznych, które wspomagają funkcjonowanie organizmu. Owoc noni rośnie w kilku regionach świata, jednak najlepszy pochodzi z Indii, gdzie królują naturalne warunki, w których się rozwija sok. Prócz indian noni, bardzo popularne są  tahitan noni i polinesian noni.

Sok z owoców Noni wykazuje szereg korzyści:
- pobudza pracę systemu immunologicznego, co prowadzi do wzrostu odporności,
- reguluje pracę komórek, wspiera ich odbudowę,
- spowalnia procesy naturalnego starzenia się organizmu,
- korzystnie wpływa na formę psychofizyczną,
- pozwala zwalczyć stres, przemęczenie, towarzyszące przy wysiłku,
- długotrwale oczyszcza i odtruwa organizm,
- wspiera pracę nerek oraz wątroby.

Sok Noni posiada działanie ogólnoprofilaktyczne. U  stosujących sok zauważono polepszenie wyników badań krwi, stężenia glukozy, cholesterolu, a także ciśnienia tętniczego. Sok daje efekty najczęściej po trzech miesiącach picia. Jednak dla wielu jest stałym dodatkiem diety, dla podtrzymywania dobrej kondycji.

Noni zawiera cenne związki, takie jak:

AUKUBINA i ALIZARYNA - które charakteryzują się działaniem przeciwbakteryjnym, skutecznym w zwalczeniu np. Escherichia coli i Salmonella. Skutecznie walczą z infekcjami, jakie wywołują toksyny.

SKOPOLETYNA wpływa na rozszerzenie naczyń krwionośnych, obniżając tym samym ciśnienie tętnicze krwi. Zanotowano dobre wyniki w leczeniu nim m.in. artretyzmu, zapalenia ścięgien itp.

TRITERPENY sprzyjają regeneracji komórkowej.

DAMNAKANTAL posiada właściwości przeciwnowotworowe poprzez hamowanie wzrostu przednowotworowych komórek.

SELEN to naturalny antyoksydant, zmniejszający ryzyko zachorowania na raka skóry, zapobiega peroksydacji lipidów.

SEROTONINA będąca neuroprzekaźnikiem odgrywa ważną funkcję w regulowaniu snu, temperatury ciała.

Jeśli zdecydujemy się na zakup sok z noni, to koniecznie sprawdźmy, czy nie był on poddawany pasteryzacji. Proces ten niszczy jego wartości odżywcze, ale i są wyjątki. Produkty ekologiczne z założenia są pasteryzowane. Są firmy posiadające sok iofilizowany jak i pasteryzowany, gdzie ten drugi wcale nie jest gorszy. Opatentowano metody pasteryzacji i zabezpieczania składników odżywczych.


---
    więcej informacji o zdrowym odżywianiu i suplementacji znajdziesz na http://www.zdrowe-odzywianie.info.pl


Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

sobota, 20 października 2012

Dieta Dr Budwig sposobem na zdrowie

Autorem artykułu jest Anna Kunigiel



Dieta dr. Budwig, mimo że ma już ponad 60 lat, ciągle zdaje się być mało znana. Biorąc pod uwagę fakt, jak wielki, pozytywny wpływ ma na zdrowie, jednoznacznie można stwierdzić, że trzeba to zmienić.

Dr Budwig zmarła w 2003 roku. Była niemiecką biochemiczką, której odkrycia w dziedzinie leczenia chorób cywilizacyjnych zrewolucjonizowały współczesną naukę (za co, całe szczęście, została doceniona i aż 7 razy nominowano ją do Nagrody Nobla). Jest, w dalszym ciągu, prawdziwym autorytetem w dziedzinie badań nad rakiem, chemią spożywczą etc., a jej dokonania stały się przyczynkiem do zmiany spojrzenia na wpływ diety na ludzkie zdrowie.

Dr Budwig przedstawiła światu zasady swojej diety w roku 1951. Powstała ona we współpracy z wieloma szpitalami; dr Budwig prowadziła również własną klinikę, była osobą odpowiedzialną za badania nad żywnością przetworzoną i lekami (na to stanowisko wyznaczył ja rząd niemiecki), opublikowała 11 książek.
Oznajmiła, że podczas pracy w swojej klinice, aż 90% pacjentów chorujących na nowotwory, którym lekarze odebrali już wszystkie szanse i nadzieję na powrót do zdrowia, zostało wyleczonych. Jak? Właśnie dzięki opracowanej przez nią diecie…
Dietę dr Budwig krytykowały głównie osoby związane z branżą spożywczą, w tym min. producenci tłuszczy spożywczych, którym, co chyba oczywiste, jej odkrycia nie były, jak to się mówi, na rękę. Nikt jednak, pomimo wielu prób, nie zdołał obalić wyników jej badań.
Dr Budwig odkryła, że wszyscy pacjenci, których leczyła, nie mieli w swej krwi fosfatydów i lipoprotein, w tym właśnie kwasów omega- 3. Okazuje się, że niedobór tych kwasów w ludzkim organizmie jest niesamowicie sprzyjającą do szybkiego rozwoju nowotworu sytuacją. Takie odkrycie naprawdę daje do myślenia i każdego skłania (czy powinno skłonić…) do refleksji nad własnym sposobem odżywiania. Już po 3 miesiącach dietetycznego leczenia pacjenci dr Budwig odzyskiwali pożądany poziom owych substancji we krwi, a zmiany nowotworowe, cukrzyca czy dolegliwości wątroby, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczynały się cofać.
W wielu miejscach na świecie, jak np. w Klinice Nowotworowej w Melbourne w Australii, zasady diety dr Budwig zostały już na stałe wprowadzone do regularnej terapii osób cierpiących na nowotwory.

Zasady

Najbardziej charakterystycznym elementem systemu żywienia, który proponuje dieta dr Budwig, jest tzw. pasta przygotowana z twarogu połączonego z olejem lnianym. Odpowiednia dieta, której owa pasta jest najważniejszą częścią, jest wystarczającym panaceum na choroby nowotworowe czy ich profilaktykę.
Bardzo ważne jest, by przyjmować olej lniany właśnie w połączeniu z twarogiem, gdyż wtedy najlepiej się wchłania i, co za tym idzie, daje najlepsze efekty. Nienasycone kwasy tłuszczowe, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu, łatwo ulegają zniszczeniu podczas np. obróbki termicznej ich źródeł. Warto jest więc kontrolować jakość lnianego oleju, który chcemy stosować, oraz (koniecznie!) mieć na uwadze sposób, w jaki powinno się go spożywać, by skorzystać z tej praktyki, jak najwięcej się tylko da.
Twaróg, ze swoim bogatym w siarkę, witaminy B1, biotynę i kwas pantenonowy białkiem, umożliwia rozpuszczanie się tłuszczu z oleju lnianego w wodzie, co czyni go łatwo przyswajalnym dla organizmu. Jego cząsteczki są też sprawnie transportowane przez krew i limfę.

Dla kogo?

Dieta tej niemieckiej biochemik znajduje swoje zastosowanie w walce z wieloma chorobami czy schorzeniami, w tym też tymi uznawanymi za cywilizacyjne. Sposób odżywiania, który proponuje sprawdza się w leczeniu: cukrzycy, artretyzmu, choroby Alzheimera, stwardnienia rozsianego, astmy oskrzelowej, nowotworów (zarówno łagodnych, jak i złośliwych), miażdżycy, arytmii, problemów trawiennych, wrzodów żołądka etc.; stłuszczenia wątroby, chorób skóry – czyli np.: atopowe zapalenie skóry; chorób o podłożu alergicznym, depresji.

Dieta dr Budwig polecana jest wszystkim, którzy chcą dbać o swoje zdrowie w sposób jak najbardziej naturalny i zarazem efektywny. Oczywiście, nie zachęcam nikogo do zaprzestania leczenia farmakologicznego czy bycia pod stałą kontrolą lekarza prowadzącego, jeśli cierpi on na poważne schorzenia, ale warto jest pamiętać, że wspomaganie się w pełni naturalnymi sposobami przynosić może wspaniałe rezultaty. Warto spróbować włączyć do swej diety pastę przepisu dr Budwig, gdyż nie kosztuje to wiele, a stanowi prawdziwą pomoc w walce o zdrowie, dobre samopoczucie i atrakcyjny wygląd.

---

Jeśli zainteresował Cię temat - odwiedź mój blog - znajdziesz tam dużo ciekawych artykułów o zdrowym odżywianiu, oczyszczaniu organizmu z toksyn, odchudzaniu i wielle innych - Polecam - czytaj na Zdrowie


Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

sobota, 26 maja 2012

Uwaga na Aspartam – Trucizna!

Autorem artykułu jest Darek Miko



Aspartam jest stosowany na wielką skalę, w produktach spożywczych, jako syntetyczna substancja słodząca. Wszystkie 3 składowe aspartamu są neurotoksynami, powodującymi bardzo wiele chorób i dolegliwości, jak choćby:

Aspartam (inaczej Nutrasweet/Canderel/Equal) często ukrywa się pod kodem E – 951. Składa się z dwóch aminokwasów: fenyloalaniny, kwasu asparaginowego oraz w 10% z metanolu. Jest w smaku prawie 200 krotnie słodszy od cukru, przy praktycznie zerowej kaloryczności, stąd tak chętnie stosuje się go w produktach dietetycznych typu light.

Bardzo często występuje razem z słodzikiem acesulfamem, w efekcie, czego w smaku, nie są one odróżniane od zwykłego cukru. Wszystkie 3 składowe aspartamu są neurotoksynami, powodującymi bardzo wiele chorób i dolegliwości, jak choćby: bóle i zawroty głowy, depresje, zmęczenie, bezsenność, rozdrażnienie, niepokój, problemy ze słuchem i wzrokiem, utrata smaku, nudności, problemy z pamięcią, bóle stawów. Inne zaburzenia neurologiczne, wywołatę tą substancją to: guzy i udary mózgu, stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona i Alzhaimera, chłoniaki, opóźnienie umysłowe, drętwienie i skurcze mięśni oraz problemy z sercem, z oddychaniem, niewyraźną mowę, epilepsję, fenyloketonurię.

Z powyższych dolegliwości i chorób można wywnioskować, że aspartam uszkadza praktycznie wszystkie organy i narządy w naszym ciele, jest bardzo toksyczny, uszkadza strukturę DNA, niszczy komórki mózgowe i nerwowe, w sumie udokumentowanych symptomów jest ok. 90. Powoduje także problemy z trzustką, przyczyniając się do powstawania cukrzycy i przybierania na wadze i wiele, wiele innych. A wszystko to zaczęło się mniej więcej w roku 1981, kiedy to aspartam został dopuszczony do użytku w produktach spożywczych, przez FDA (w USA) oraz jej odpowiedniki w innych krajach, dzięki kontaktom i łapówką, całkowicie celowo. Badania naukowe pokazują, że to właśnie od roku, w którym aspartam został dopuszczony do użytku, wzrosła liczba osób chorych na nowotwory mózgu i inne choroby. Wszystkie podane efekty uboczne stosowania aspartamu, są potwierdzone licznymi badaniami, przeprowadzanymi przez wielu lekarzy i specjalistów w swojej branży.

Szkodliwe działanie aspartamu nie jest odczuwalne od razu, tylko w miarę kumulacji tego środka w organizmie, można doświadczyć powyższych skutków jego zażywania, a istnieje ich znacznie więcej, wystarczy sprawdzić w internecie. U różnych osób mogą wystąpić różne objawy, u kogoś wcześniej u kogoś innego znacznie później. Prędzej czy później stanie się coś złego, więc jeżeli uważasz, że to brednie, że nie ma dowodów i że u Ciebie się nic złego nie dzieje, to albo jesteś trochę bardziej odporny, co tylko opóźni zły wpływ aspartamu, albo już tak bardzo uszkodził Twój mózg, że nie dopuszczasz do siebie takich myśli, nie myśląc logicznie.

Na uwagę zasługuje fakt, że ok. 80% skarg napływających do agencji żywności i leków (FDA), jest związana z produktami zawierającymi aspartam, a jest ich naprawdę sporo, począwszy od produktów light z obniżoną ilością cukru, poprzez wiele słodyczy, gum do żucia, wypieków ciastkarskich, konserw, sosów do kanapek, wód smakowych, kończąc na produktach mlecznych i witaminach aptecznych, które i tak są produktami syntetycznymi, więc nie warto po nie sięgać.

Nasz rynek podobnie jak rynek na dalekim zachodzie staje się powoli nasycony tą trucizną, a agencje, które się zajmują takimi dodatkami do żywności (w Polsce PZH), mimo napływających do nich sygnałów odnośnie szkodliwości tego środka, nic z tym nie robią. Jest to celowe i jak się okazuje bardzo skuteczne działanie mające na celu zatruwanie nieświadomego zagrożenia społeczeństwa. W Internecie jest bardzo wiele informacji na ten temat, wystarczy poszukać, zamiast leniwie spędzać każdą wolną chwilę przed telewizorem, który już od dawna nie ma obiektywnego podejścia do ważnych spraw dziejących się na świecie.

Także pamiętaj, czytaj etykiety i jeżeli w składzie występuje aspartam lub jest napisane, że jest źródłem fenyloalaniny (taki chwyt), to oznacza, że zawiera aspartam. Nie wierz reklamom, kupuj świadomie!

---

Zainspirowany tymi źródłami 1, 2, 3 i przy użyciu informacji tam zawartych, powstał ten ciekawy artykuł. Sprawdź także Darmowy kurs Odchudzania


Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

Poznaj szokujący sekret dotyczący spożywania tłuszczów. Część II

Autorem artykułu jest Barbara Janina Łukowiak



Czy wszystkie tłuszcze są takie same? Od razu odpowiem Ci, że tak nie jest. Czy wiesz, że istnieją tłuszcze, które sieją spustoszenie w Twoim organizmie po ich spożyciu i takie, które przyczyniają się do wzmocnienia Twojej formy?

Przeciętna osoba najczęściej ma bardzo powierzchowną wiedzę na temat tłuszczów i zapytana co o nich sądzi może powiedzieć:

Tłuszcz, to tłuszcz. Powinno się go spożywać jak najmniej i bardzo ostrożnie. Tłuszcz kojarzy mi się z tłuszczem zwierzęcym, słoniną, sadłem, smalcem, może też z masłem.

A potem z dumą może dodać:

Ja zjadam tłuszcze roślinne w postaci margaryn, czy olejów. Nie jem masła. Dbam o swój cholesterol.

Hm. Ta osoba naprawdę stara się dbać o siebie i ma na uwadze swoje zdrowie. Ale popełnia nieświadomie jeden ogromny błąd. Karmi swoje ciało czymś, co jest sztucznym tłuszczem. Zdobycze najświeższej technologii - nienaturalne tłuszcze, nazywane są, tłuszczami trans. Tłuszczów tych nasz organizm nie zna i nie potrafi z nich należycie korzystać! Różnią się one od naturalnych tłuszczów budową chemiczną. Są one sztucznie utwardzalne.

Teraz powiem Ci coś, co może Cię naprawdę zaskoczyć.To właśnie wszelkie tłuszcze, wyprodukowane dzięki „zdobyczom” technologii współczesnej, przyczyniają się rzeczywiście do tego, że przybierasz na wadze!

Co robią dla nas Tłuszcze Trans?

1. Spowalniają proces trawienia poprzez zmniejszenie wydzielania kwasu solnego w żołądku.

2. Przyczyniają się do niestrawności i złego wchłaniania składników odżywczych.

3. Zakłócają przemianę zdrowych tłuszczów w niezbędne organizmowi hormony i substancje o działaniu powlekającym.

4. Mogą także osłabiać układ immunologiczny, a kwasy wielonienasycone sztucznie wytworzone, jak wykazały doświadczenia na zwierzętach, mają wpływ na powstanie raka.

Niezdrowe tłuszcze trans to:

* wszelkie margaryny oraz masła roślinne i margaryny do smarowania,

* tłuszcze o cząsteczce uszkodzonej działaniem wysokiej temperatury np. smażone. Smażenie w głębokim tłuszczu jest o wiele gorsze niż dwuminutowe, szybkie smażenie, po którym dodawana jest woda, sos, a patelnia zostaje przykryta pokrywką. Gotowanie, grilowanie, pieczenie są lepsze niż jakakolwiek forma smażenia,

* niezdrowe są również tłuszcze poddane rafinowaniu - czyli poddane chemicznej obróbce w celu zmiany naturalnego koloru, smaku i aromatu. Należą do nich przede wszystkim różne oleje. Oleje rafinowane i utwardzane pozbawiane są naturalnych przeciwutleniaczy, jak B – karotenu, czy witaminy E, które zapobiegają utlenieniu się tych olejów. Dlatego bardzo ważne jest byśmy kupowali oleje wyłącznie tłoczone na zimno. Wytłaczanie oleju na zimno zapobiega uszkodzeniu niezbędnych kwasów tłuszczowych przez wysoką temperaturę w czasie produkcji.

Myślę, że na dzisiaj już wystarczy. Proszę przemyśl to, o czym Ci powiedziałam w dzisiejszym artykule. W następnym wyjawię Ci sekret, które tłuszcze są zdrowe a wręcz nieodzowne dla naszego organizmu i które mogą pomóc Ci przyśpieszyć spalanie kalorii.

Pozdrawiam

Barbara Łukowiak

---

"Jak schudnac przy pomocy medytacji odchudzajacej" - Przekonaj się czy dzięki medytacji Ty tez możesz schudnać. Skorzystaj z zupełnie darmowego kursu i zapisz sie Tutaj: http://www.wszystkodlaciebie.pl/zaproszenia/medytacjaminikurs/


Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl